6-go pażdernika 1885 r. z rana w kancelarii podkomiarza policji II Okrięgu powiału S-kiego zjawił się przyzwoicie ubrany młodzieniec i oświadczył, że gospodarz jego, dymisjowany chorąży gwardii, Marek Iwanowicz Klauzow, został zabity.Oświadczając to, młodzieniec byłblady i w nawyższym stopniu zdenerwowany. Ręcę mu drzały, a oczy pełne były przerażenia. -Zkim mam zaszczył mówić? - zapytał podkomisarz. -Psjekow, administrator Klauzowa. Agronom i mechanik. Podkomisarz i policjanci, którzy przybyli wraz z Psjekowem na miejsce wypadku, znaleźli co następuje. Wokół oficyny, w której mieszkał Klauzow, tłoczyły się tłumy. Wjadomożć o wypadku z szybkością błyskawicy obiegła okolice, a że dzień był świateczny, więc ze wszystkich okolicznych wsi ciągnęli ludzie ku oficynie. Nad tłumen unosił się gwar i hałas. Gdzie- niegdzie spotykało się blade, zapłakane twarze. Drzwi do sypialni Klauzowa znaleziono zamknięte. Klucz tkwił od wewnątrz. -Widocznie bandyci wleźli do niego przez okno, - zauważył Psj...
Читать на Русском Jan Piotrowicz Załobnikow zbladł, przytłumił płomień lampy i rozpoczął wzruszonym głosem: -Ciemna, nieprzejrzana mgła wisiała nad ziemią, gdy w noc wigilijną r. 1883-go powracałem do domu od nieżyjącego obecnie przyjaciela, u którego zasiedzieliśmy się wówczas wszyscy na seansie spirytystycznym. Zaułki, którymi przechodziłem, były z jakiegoś powodu nieoświetlone i szedłem prawie po omacku. Mieszkałem wówczas w Moskwie, kolo Uśpenja-na-Mogilkach, w domu urzędnika Miertwiecowa, a więc w jednej z najdłuższych okolic Arbatu. Myśli me, gdy tak szedłem, były ciężkie, przytłaczające... -"Życie twe zbliża się ku końcowi... żałuj za grzechy..." "Tak brzmiały słowa, powiedziane mi na seansie przez Spinozę, którego ducha udało nam się wywołać. Prosiłem o powtórzenie,a spodeczek nie tylko powtórzył, lecz dodał jeszcze: "Dziś w nocy". Nie wierzę w spirytyzm, lecz myśl o śmierci, nawet wzmianka, o niej działa na mnie przygnębiająco. Śmierć, proszę pańs...